wtorek, 6 marca 2012
W sychym doku
Zimowanie to taki dziwny czas nie tylko dla żaglówek ale i żeglarzy... Podczas gdy jachty zwijają ciasno żagle śniąc w suchym doku o szerokich wodach i pełnych wiatrach, to żeglarze w sen zimowy nie zapadają... Tylko tęsknią za szeptem wiatru, jęknięciem liny, łopotem stawianych żagli i szmerem fal... I tak zimujemy przy spienionych kuflach w ulubionej przyczajcie zimowej, naszych Przechyłach, a serca nam grzeją pieśni o wodzie i żaglowcach sprzed lat. Zamiast na jeziorach szalejemy na stoku, ale już planujemy otwarcie sezony, majówkę, czerwcówkę, wakacje... Załoga się powiększa, ludzi przybywa, szykuje się mała flota. Cieszy mnie to, bardzo mnie cieszy! Aby do wiosny!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz