Naszła mnie przemożna ochota spróbowania swoich sił w żegludze katamaranem. Poczytałam na ten temat i bardzo miło zaskoczyły mnie informacje, że jeśli ktoś dobrze czuje się za sterem klasycznych jednostek, to nie powinien mieś problemu z poprowadzeniem katamaranu. Oczywiście są pewne różnice, które należy mieć na uwadze, generalnie jednak sprawa wygląda nieźle. Ostre przechyły i jazda na jednej płozie okazały się czystą fikcją, gdyż w ten sposób szarżują jedynie skipperzy katamaranów regatowych, zaś wywrócenie tego rodzaju jachtu jest równie możliwe co w przypadku klasycznej jednostki. Nie wiem czy jestem bardziej zawiedziona, czy uspokojona… Ze względu na przechyły, a nie zwrot przez top, rzezc jasna! Będę więc grzebała dalej w temacie. Napaliłam się na taką przygodę, jak to zwykle ja, i jeśli nie w tym sezonie to z całą pewnością w następnym skuszę się na taką żeglarską przygodę. Jako, że moje uprawnienia nie pozwalają (jeszcze) na prowadzenie jachtu po wodach morskich bez nadzoru skupiłam się na poszukiwaniu czarteru na moich kochanych Mazurach. Szybko znalazłam sensownego armatora z flotą składająca się wyłącznie z jachtów tego typu. Będę się zatem dokształcać teoretycznie i w pierwszym możliwym terminie pokuszę się o spełnienie tego żeglarskiego marzenia! Trzymajcie kciuki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz