wtorek, 28 czerwca 2011

Guzianka

Guzianka, pod tą wdzięczną nazwą znana jest największa na Mazurach śluza, która znajduje pomiędzy jez. Bełdany i jez. Guzianka Mała. Stanowi ona wodne połączenie miasta Ruciane-Nida oraz jeziora Nidzkiego z pozostałą częścią szlaku żeglownego. Śluza została oddana do użytku w 1900 roku czyli ponad sto lat temu i działa po dzień dzisiejszy. Długość komory wynosi 44m, szerokość wrót 7,5m, różnica poziomu wody około 2m. Wrota śluzy otwierane są napędem elektrycznym.
Guzianka stanowi nie lada atrakcję nie tylko dla żeglarzy, ale i dla „szczurów lądowych”, którzy chętnie uwieczniają zmagania tych pierwszych podczas zamieszania jakie towarzyszy śluzowaniu. Piszę – zamieszania – bo każdy kto choć raz przeprawiał się Guzianką wie ile cierpliwości trzeba wykazać podczas tego manewru. Dla niewtajemniczonych zdradzę, że śluzowanie trwa nawet kilkadziesiąt minut., więc łatwo o nerwowe sytuacje. Cała przeprawa wygląda mniej więcej tak. Przed wejściem do śluzy znajdują się stanowiska dla oczekujących (cumujemy na palach, a jak zbraknie miejsca, to gdzie się da, bywa, że i burta do burty). Łódki czekają tam na otwarcie wrót, wpierw muszą przepuścić wypływające jednostki i Białą Flotę, a bywa i tak, że jedna duża „krowa” zajmie całą śluzę. Możecie sobie wyobrazić jak się wtedy żeglarze cieszą. Gdy już wrota górne zostają dla nas otwarte i jachty wpływają do komory śluzy zaczyna się bal. Trzeba złapać się lin zwisających po bokach śluzy by w trakcie zmiany poziomu wody zachować równowagę. Bardzo przydają się tu bosaki, ale w ramach asekuracji często w ruch idą pagaje i obijacze. Po zamknięciu wrót górnych zostaje wyrównany poziom wody w komorze z poziomem jeziora znajdującego się niżej. Trzeba koniecznie wziąć poprawkę na to, że gdy poziom wody w śluzie opada to automatycznie robi się ścisk i jachty jak sardynki w puszce ciasno zapełniają powierzchnię śluzy. Jednorazowo w komorze znajduje się ok. 20 jednostek, więc całkiem sporo. Gdy poziom wody zostaje wyrównany zostają otwarte wrota dolne i należy ostrożnie opuścić śluzę, co w tłoku bywa trudne. Gdy wszystkie jachty wypłyną z komory - proces powtarza się w drugą stronę.
Ach, no i jeszcze pobieranie opłat za przepłynięcie śluzą. To dodatkowa atrakcja dla braci żeglarzy. Pan śluzowy pobiera kasę gdy już jesteśmy w komorze, zatem robi to za pomocą „podbieraka”, na długim drągu ma koszyczek, w który wkłada się pieniądze – prawda, że urokliwie?
Ciekawa jestem, czy macie jakieś swoje Guziankowe przygody?
.
Telefon do śluzy: +48 87 423-10-03

Opłata za przepłynięcie w sezonie  2011 wynosi 6zł i 46 gr.

(niech ich Pan Bóg w niebo wsadzi za te grosze, wyobrażacie to sobie, w tym koszyczku Pana śluzowego:P)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz